Można już odnotować, że zaczęło się w Bydgoszczy. Uzasadnia to nazywanie miasta „stolicą NATO”, ale nie tylko. Kilka bydgoskich zakładów (Belma, Nitro-Chem) uczestniczy w programie SAFE z perspektywą wielkiego rozwoju, natomiast Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 (niebędące producentem, a serwisantem) nie kwalifikowały się do I etapu SAFE i w debacie politycznej opozycji oraz niektórych mediach uznano za pominięte, skazane na stagnację.
Tymczasem dzień 6 lipca 2026 r. był dla tej firmy historycznym i dającym jej rozgłos nie tylko propagandowy. Efektem działań Polskiej Grupy Zbrojeniowej (której WZL nr 2 jest częścią) oraz Ministerstwa Aktywów Państwowych i MON – zapewne biznesowych i dyplomatycznych była decyzja, że to w Bydgoszczy, właśnie w WZL nr 2 rozpocznie się urealniać etap przenoszenia zdolności w obszarach obrony powietrznej do Europy, w ramach NATO. – Staramy się – i to bardzo skutecznie – przy pomocy różnych narzędzi, dyplomacji oraz współpracy naszych firm z partnerami z państw NATO, skutecznie i realistycznie dbać o bezpieczeństwo Polski oraz o rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego – mówił obecny w Bydgoszczy premier Donald Tusk.
W siedzibie WZL nr 2 podpisano porozumienie o współpracy prowadzącej do produkcji pocisków Barracuda 500M, transferu technologii, najpierw montażu, a potem produkcji i serwisu w Bydgoszczy. Takiej zdolności Polska jeszcze nigdy nie miała – podkreśla Janusz Zemke – doradca prezesa PGZ. Polska stała się pierwszym krajem w Unii Europejskiej, które dostało zgodę od amerykańskiej firmy Anduril Industries. Firma ta oferuje najnowocześniejsze rozwiązania w zakresie pocisków autonomicznych.

W negocjacjach zastosowano regułę: „– Jeśli zainwestujecie w polską gospodarkę, to kupimy niezbędną broń i wyposażenie”. Tłumaczyła to podczas uroczystości minister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, mówiąc, że odporność obronną państwa buduje się na wielu poziomach, także na kondycji przemysłu zbrojeniowego.
Umowa podpisana w WZL nr 2 jest gwarancją przetrwania na rynku zbrojeniowym tej firmy i jej wysoko wykwalifikowanej kadry przez kolejne lata, bo choć pociski mają wzmacniać siłę odstraszania potencjalnego wroga (a – oby nie musiały służyć w boju), to ich charakterystyka rozbudzi zapewne zainteresowanie eksportem.
Chodzi o Barracudy 500M – autonomiczne, samo manewrujące pociski dalekiego zasięgu (do 900 km), które mogą być wystrzeliwane z ziemi, ale i np. z polskich samolotów F-16., F-35. Przenoszą głowicę o wadze 50 kilogramów. Ich dużym atutem jest o wiele niższa cena niż np. porównywalnych Tomahawków. Docelowo PGZ i Anduril będą produkować kilka tysięcy systemów Barracuda 500M rocznie.
Co oznacza produkcja rakietowych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu Barracuda-500M w Polsce – wyliczał wiceminister MAP Konrad Gołota:
- nowe miejsca pracy i kompetencje dla krajowego przemysłu,
- większą suwerenność technologiczną,
- rozwój potencjału eksportowego,
- wzrost zdolności i wzmocnienie potencjału NATO.
Nazajutrz po podpisaniu umowy w Bydgoszczy, wicepremier Kosiniak-Kamysz i Adam Leszkiewicz – prezes PGZ uczestniczyli w Summit Defence Industry Forum 2026 w Ankarze – jednym z najważniejszych wydarzeń towarzyszących szczytowi NATO, gromadzącym przedstawicieli państw Sojuszu, przemysłu obronnego oraz partnerów odpowiedzialnych za rozwój zdolności obronnych i innowacji.

W ich obecności ogłoszono, że Polska będzie produkować nowoczesne pociski Barracuda 500M dla innych państw naszego regionu, a wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota podpisał podczas szczytu NATO w Ankarze strategiczne porozumienie z USA, Estonią i Łotwą. Na jego podstawie Polska stanie się głównym ośrodkiem produkcji systemu Barracuda 500M w Europie – nie tylko na potrzeby naszych Sił Zbrojnych. Porozumienie podpisane w Turcji stanowi rozwinięcie współpracy PGZ z firmą Anduril, zapoczątkowanej w Bydgoszczy!
Wobec, tak chętnie powielanych dezinformacji przez przedstawicieli prawicowej opozycji o złej sytuacji WZL nr 2, bydgoską uroczystość podpisania umowy z amerykańską firmą, dającej szanse na rozwój nie tylko WZL-om, ale miastu i regionowi – z dumą zaszczycili przedstawiciele władz wojewódzkich z wojewodą Michałem Sztyblem i wicewojewodą Piotrem Hemmerlingiem, władz miejskich z prezydentem Bydgoszczy Rafałem Bruskim i jego zastępcą Mirosławem Kozłowiczem. PGZ reprezentował także Janusz Zemke – doradca prezesa PGZ, b. parlamentarzysta kujawsko-pomorskiej lewicy, b. wiceszef MON. – Jeśli udałoby się zrealizować to kolejne bydgoskie przedsięwzięcie obronne, to jako kraj weszlibyśmy do technicznej i wojskowej ekstraklasy – podsumował J. Zemke.
Niech tak będzie dla większego poczucia bezpieczeństwa mieszkańców.
Fot. uczestników
Źródła: gov.pl, x-com, bydgoszcz.informuje.pl
Opr. nim, 8 lipca 2026 r.

















